Eotteoke
Lubię co jakiś czas wrócić do korzeni. Umyć podłogę na kolankach, poszatkować kapustę nożem, dodać cebuli, bo tak jest w przepisie, pozmywać naczynia, uprać rajstopy w łapkach jak należy, pomyśleć, że jednak babcia miała rację, posłuchać starych utworów. Znam sto sposobów na bycie dobrą dziewczynką. I co z tego? Tak sobie ostatnio myślałam o Ikarze. Gdyby uciekał z wyspy z matką, mielibyśmy podwójną tragedię. A tak mamy obraz Bruegela. Życie trwa dalej. It is, what it is. Młody miał posłuchać ojca. Lecieć nie za wysoko, ale też nie za nisko. Jak zwykle bardzo precyzyjna instrukcja, do tego zahaczająca o wschodnie tereny myśli. Znajdź swój środek, balans, wyłącz emocje, obserwuj, kalkuluj. Nie wychylaj się zbytnio, ale też nie zeszmać przy dole. Dotrzyj do celu i poczekaj, aż uścisną ci łapkę, pomerdaj ogonem. Good girl. Premie pójdą pod stołem. Ale one przecież ciebie nie obchodzą. Do wyższych rzeczy jesteśmy stworzeni. Przez ostatnie lata walczę ze zrywem. Sił, energii, odwagi. O...









